Aleja Komiksu

 
Nast.pl
Nast
Katedra
Książka
Forum
Forum

 Strona główna    Archiwum Komiksów    Artykuły    Felietony    Film i Komiks    Galeria    Imprezy    Komiks i okolice    Komiksy on-line    Konkursy    Książka i Komiks    Linki    Ludzie komiksu    Newsletter    O nas    Prasa komiksowa    Recenzje    Relacje    Serie komiksowe    Sondy    Spis chronologiczny    Topy i Wtopy    Wydawnictwa    Wywiady   Zapowiedzi  

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Zapowiedzi

 Wrzesień (18)
 Październik (22)
 Listopad (9)
 Grudzień (4)

Patronat

BiOCOSMOSiS #4: Evilive BiOCOSMOSiS #4: Evilive

Imprezy

 Komixtura czyli: Sens Nonsensu z Komiksem na Pradze.
Kiedy: 2010-09-05
 21 MFKiG
Od: 2010-10-01
Do: 2010-10-03

Newsy

 Wrzesień
 Sierpień
 Lipiec
 Czerwiec

Warto kliknąć

komikslandia

Alternative content

Get Adobe Flash player

Recenzja

Barbarzyńcy #1: Klątwa

Dodano: 2004-05-19 09:26:00
Barbarzyńcy #1: Klątwa Do komiksów polskich autorów podchodzę z dużą ostrożnością. Najczęściej są to bardzo dziwne twory, produkcje całkowicie niezależne skierowane do dość wąskiego grona odbiorców. Od kilku lat mamy w Polsce odrodzenie rynku opowieści obrazkowych, co niestety nie idzie w parze z odrodzeniem się polskiej szkoły komiksu. Nie mamy praktycznie żadnych nowych artystów reprezentujących stałą i pewną kreskę, dostarczających pewnej rozrywki swoim fanom, rozrywki na wysokim poziomie. Oczywiście nie chcę tu obrażać tych naszych młodych twórców, którzy do takiego stanu konsekwentnie dążą, choć takie wypadki są zupełnie wyjątkowe.

W związku z tym co wcześniej napisałem, biorąc do ręki komiks mający zagrozić krajowemu (i nie tylko) królowi fantasy miałem mieszane uczucia. Niestety tak się składa , że cokolwiek ktoś narysuje w klimacie baśniowej fantastyki, to od razu jest to porównywane do twórczości Grzegorza Rosińskiego. Na szczęście tym razem wszystko dobrze się skończyło. Thorgal przeżył , a Barbarzyńcy także wyszli obronną ręką.

Na początku kilka słów o fabule. W Barbarzyńcach mamy całkowicie klasyczną fantasy. Są tu dwie dominujące rasy ludzi i elfów, które za sobą nie przepadają. Kiedyś ludzie podbili elfów, teraz elfy chcą się zemścić. Oczywiście mamy tutaj także i inne klasyczne postaci takie jak trolle czy smoki a nawet wampiry. W tak oczywistej i mocno ogranej scenerii spotykamy bardzo ciekawych bohaterów. Tworzą oni dość nietypową rodzinkę: dziadek w czapce pilotce i goglach pasujący bardziej do steampunku, jego wnuki Kacper i Baltazar tytułowi Barbarzyńcy i wnuczka , która zbratała się z elfami – Milena. Kompletu rodziny dopełniają smok i wampir, a ta cała kompania walczy z elfami. I to jest największy atut tego komiksu, bohaterowie. Śmieszni, ale nie groteskowi budzący od razu sympatię czytelnika. Przygody jakie przeżywają nie są zbyt oryginalne , ale potrafią zaskoczyć i wystarczająco zaintrygować, żeby sięgnąć po kolejny tom. Zastanawia mnie nawet, czy autorom wystarczy pomysłów, aby te ciekawe postacie przedstawione w pierwszym tomie nie ugrzęzły w standardowych historyjkach jakich mamy pełno na półkach z fantastyką. Na razie jest całkiem nieźle.

Oprawa plastyczna komiksu jest więcej niż poprawna. Mnie przede wszystkim rzuciła się w oczy bardzo dopracowana okładka. Przykuwający uwagę motyw jeźdźców smoka i intrygujące liternictwo, którym wypisany jest tytuł. W środku tomiku rysunki są też bardzo porządne. Widać dużą staranność przy tworzeniu plansz, nie są one narysowane w 5 minut. Niestety duże wątpliwości budzi liternictwo użyte w tym komiksie. Wygląda na nakładane komputerowo. Zwłaszcza czcionki użyte do przedstawienia onomatopej wyglądają tragicznie. Zupełnie nie jak w komiksie fantasy, ale na szczęście to chyba jedyna usterka w warstwie plastycznej tego dzieła.
Ciekawy jest skład autorski. Dość nietypowo jak na nasze warunki są to trzy osoby: rysuje Janusz Ordon, za scenariusz i kolory odpowiedzialny jest Rafał Urbański. Trzecią osobą jest Norbert Rybarczyk, który w tym tomie odpowiada za storyboardy, co jak rozumiem ma oznaczać, że rysuje tła rysunków. Jest on także jedyną debiutująca na rynku komiksowym osobą; Janusz Ordon rysował wcześniej okładki do adaptacji Quo Vadis , a Rafał Urbański został laureatem Grand Prix XIV Międzynarodowego Festiwalu Komiksu za historię "Moja Ziemia Obiecana" razem z Jerzym Ozgą. Wydaje mi się , że wszyscy trzej panowie maja szanse na odniesienie sukcesu, zrobili dobry komiks i trafili do dobrego wydawcy. Miejmy nadzieję, że trafią także na dobrych czytelników. Myślę, że jeśli uda im się pociągnąć sensownie tą opowieść w drugim tomie , to nie będą mieli z tym większych problemów.

Autor: Ayla


Barbarzyńcy #1: Klątwa

Barbarzyńcy #1: Klątwa

Scenariusz: Rafał Urbański
Rysunki: Norbert Rybarczyk, Janusz Ordon
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2004
Druk: kolor, kreda
Oprawa: kartonowa
Format: 21 x 29 cm
Stron: 48
Cena: 18,90 zł
Wydawnictwo: Egmont

Pozycja jest częścią serii Barbarzyńcy.

Galerie:
Barbarzyńcy #1: Klątwa Barbarzyńcy #1: Klątwa Barbarzyńcy #1: Klątwa

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany żeby dodać komentarz

Najczęściej czytane

Ostatnie recenzje

Ostatnie newsy

Nasze strony

Reklama © 2004-2010 nast.pl     RSSRSS    Projekt i realizacja: sismedia.eu