Recenzja
Henryk Kaydan #03-05
Dodano: 2011-12-26 01:00:00
Podczas, gdy „Konstrukt” ponosi porażkę i wycofując się z empików i kiosków, zmienia w publikację cyfrową, „Henryk Kaydan” wydaje się świecić triumfy. Zaledwie kilka dni temu do sprzedaży trafił szósty numer o przygodach polskiego oficera i nic nie wskazuje na to, by miał być ostatnim. To chyba dobra okazja, by przyjrzeć się historii „Odliczanie” zaprezentowanej w 3., 4. i 5. numerze serii.
Tym razem nasz dzielny bohater musi zmierzyć się z antyekologicznymi terrorystami. Międzynarodowa afera pozwoli zwiedzić Kaydanowi gorące i malownicze Włochy. Dlaczego pracownik polskiej ambasady w Mediolanie wysadził się w powietrze? Co ma wspólnego Pałac Kultury i Nauki z planami antyekologów? Co jest kolejnym celem zamachu? Czym tak naprawdę jest „Czerwona Śmierć”? Na te i inne pytania Kaydan będzie musiał znaleźć odpowiedzi. Musi się jednak spieszyć, bo czas ucieka, a zegar tyka, odliczając czas do wybuchu bomby…
W recenzji pierwszych dwóch zeszytów serii narzekałem m.in. na sztywną narrację i braki w warsztacie Jakuba Martewicza. W trylogii „Odliczanie” sztywna narracja całkowicie znika, a rysunki – wciąż niepozbawione błędów – nie rażą tak sztucznością. Poprawiła się perspektywa i anatomia. Czasem widać pośpiech, ale trudno by było inaczej, skoro chce się dotrzymać comiesięcznego terminu wydania. Szkoda, że dużo ciekawsza i bardziej zawiła tym razem historia gubi czasem tempo. Za dużo tu dialogów, za mało akcji. Liczę, że w kolejnych numerach oba czynniki będą bardziej wyważone.
Ciągle wierzę, że z „Henryka Kaydana” będzie kiedyś dobra, polska seria komiksowa. Po przeczytaniu pięciu pierwszych zeszytów widzę potencjał na coś naprawdę dobrego. Rysunki w każdym kolejnym numerze są lepsze (nie są to jakieś milowe kroki w przód, jednak małe i zauważalne kroczki), a nowe historie lepiej przemyślane i spójniejsze. To wszystko każe mi czekać na nowe numery serii. Trzymam kciuki, żeby tendencja zwyżkowa się utrzymała.
Autor:
Anonimowy Grzybiarz
Tekst jest częścią serii Henryk Kaydan.
Zobacz serię, której dotyczy tekst
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Dodaj komentarz