Mortal Kombat

 Strona główna    Archiwum Komiksów    Artykuły    Felietony    Film i Komiks    Galeria    Imprezy    Komiks i okolice    Komiksy on-line    Konkursy    Książka i Komiks    Linki    Ludzie komiksu    Newsletter    O nas    Prasa komiksowa    Recenzje    Relacje    Serie komiksowe    Sondy    Spis chronologiczny    Topy i Wtopy    Wydawnictwa    Wywiady   Zapowiedzi  

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Zapowiedzi

 Maj (41)
 Czerwiec (19)
 Lipiec (11)
 Sierpień (11)

Patronat

Ostatni wynalazek Ostatni wynalazek

Imprezy

- brak w tej kategorii -

Newsy

 Maj
 Kwiecień
 Marzec
 Luty

Warto kliknąć

Wielkie Archiwum Komiksu
heroesmovies.pl

Resident Evil

Recenzja

Thor: Wikingowie

Dodano: 2011-06-21 01:00:00
Thor: Wikingowie Może się wydawać, że wydany niedawno przez Muchę „Thor: Wikingowie” to strzał w dziesiątkę. Na ekranach kin gości właśnie Bóg Piorunów w reżyserii Kennetha Branagha, z Chrisem Hemsworthem w roli tytułowej, co niewątpliwie skłoni wielu do zapoznania się z nowym komiksem oferowanym przez duńskie wydawnictwo. Innym czynnikiem skłaniającym do sięgnięcia po tę pozycję jest nazwisko irlandzkiego scenarzysty – Gartha Ennisa, kontrowersyjnego, lecz bardzo popularnego w Polsce autora. Jak twórca m.in. kultowego "Kaznodziei" poradził sobie z przygodami odzianego w kolorowy trykot boga?

Zacznijmy może od początku. Po tysiącletniej tułaczce przez morza i oceany, załoga przeklętych wikingów-zombie trafia do współczesnego Nowego Jorku. Złaknieni mordu najeźdźcy przemieniają miasto w pobojowisko usłane martwymi ciałami i polane hektolitrami krwi. Naprzeciw armii nieumarłych staje potężny Thor, jednak nawet on zbiera solidne baty, podobnie jak reszta superferajny z Avengers na czele. Z pomocą przychodzi Doktor Strange, który wraz z Synem Asgardu udaje się w podróż poprzez czas, by skompletować specyficzną drużynę złożoną z potomków czarownika, który rzucił klątwę na wikingów. Tylko oni, wspierani przez magię Strange’a i młot Thora, są wstanie zapobiec rozprzestrzeniającemu się szaleństwu…

Co charakterystyczne dla twórczości Ennisa, komiks ocieka (często bezsensowną w moim odczuciu) brutalnością. Należy pamiętać, że „Thor: Wikingowie” w oryginale ukazał się w imprincie MAX, więc Ennis mógł całkowicie pojechać po bandzie. Komiksy prezentowane w MAXie nie są bowiem ograniczone cenzurą. W założeniu przeznaczone dla dorosłych czytelników nie są wpisane w continuum uniwersum Domu Pomysłów. Stąd właśnie tak duże natężenie przemocy i dość kontrowersyjne rozwiązania fabularne. Wikingowie mordują, gwałcą i torturują wszystko co stanie na ich drodze. Wkrótce po ich przybyciu do miasta, Nowy Jork zamienia się w ogromne cmentarzysko pozbawione mogił. Aż dziw bierze, że po kilku dniach, na przestrzeni których dzieje się akcja komiksu, w mieście tak dużym jak Nowy Jork ktokolwiek pozostał jeszcze przy życiu.

Glenn Fabry - rysownik znany chociażby z okładek do "Hellblazera" czy wspomnianego "Kaznodziei" - stanął na wysokości zadania i pięknie zilustrował szalone wizje Ennisa. Ręka, noga, mózg na ścianie – Fabry oddaje w swojej pracy każdy, nawet najmniejszy szczegół, rysując każde oderwane ścięgienko czy zgruchotaną kosteczkę.

„Thor: Wikingowie” nie jest komiksem złym. Jest jednak tytułem nieciekawym. Ennis pojechał po bandzie i przesadził z brutalnością, a także zawiódł moje oczekiwania, tworząc mdłą fabułę, która ma niewiele wspólnego z dobrym komiksem spod znaku superhero. Ennis nie powinien zabierać się za komiksy z superbohaterami pokroju Thora, powinien raczej zostać przy Punisherze, w którym stosowane przez niego chwyty i zagrania są nie dość, że strawne, to jeszcze wchodzą bez popity. Komiks niewątpliwie ratuje Glenn Fabry i jego świetne rysunki. "Thor..." wydany jest na kredowym papierze w twardej oprawie – dokładnie tak samo, jak większość tytułów z wydawnictwa Mucha Comics. Na ostatniej stronie znajduje się posłowie przybliżające w kilku zdaniach genezę Asgardzkiego Wojownika. W ostatnim zdaniu Mucha zapowiada kolejne wydawnictwa z udziałem właściciela magicznego młota. Chętnie przeczytałbym run Straczyńskiego, choć pewnie wydawnictwo postawi na jakiś one shot. Czekam, żywiąc nadzieję, że tym razem będzie to lepsza pozycja niż ta, opisująca starcie Thora z nieumarłymi wikingami.

Autor: Jan "Anonimowy Grzybiarz" Sławiński


Thor: Wikingowie

Thor: Wikingowie

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunki: Glenn Fabry
Kolor: Paul Mounts
Data wydania: Kwiecień 2011
Tytuł oryginału: Thor: Vikings
Wydawca oryginału: Marvel
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor, kreda
Oprawa: twarda
Stron: 120
Cena: 65 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 978-83-61319-22-1

Galerie:
Thor: Wikingowie Thor: Wikingowie Thor: Wikingowie

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-

Dodaj komentarz

Twój komentarz:


Najczęściej czytane

Ostatnie recenzje

Ostatnie newsy

Nasze strony

Reklama © 2004-2012 nast.pl     RSSRSS    Projekt i realizacja: sismedia.eu