|
|
|
|
|
|
Scenariusz: Simon Tofield Rysunki: Simon Tofield Data wydania: 14 Październik 2009 Druk: czarno-biały Oprawa: twarda Format: 20,1 x 16,5 cm Stron: 240 Cena: 34,90 zł. Wydawnictwo: WAB ISBN: 978-83-7414-710-1
|
|
|
|
|
|
|
|
| | | |
|
Dostosuj sobie tekst. Zastosuj Tidy Read lub Readable. Dowiedz się więcej!
| Sylwia Kaźmierczak |
|
|
|
|
Koty to piękne i intrygujące zwierzęta. Choć są indywidualistami, potrafią bezgranicznie przywiązać się i kochać swojego właściciela. Mają też swoje przyzwyczajenia, lubią obdarowywać swojego pana złapanymi myszami czy też ocierać się o nogi prosząc o jedzenie. Koty to także bohaterowie wielu zdjęć, artów i innych wytworów zamieszczanych w Internecie. Jednym z nich jest Kot Simona znany z kilku filmików na kanale Youtube. Ten sam kot odgrywa główną rolę w wydanym nieco niespodziewanie przez wydawnictwo WAB komiksie „Kot Simona. Sam o sobie”. Autorem tej publikacji jest brytyjski reżyser i rysownik Simon Tofield, odpowiedzialny także za wspomniane youtube'owe animacje.
Ponad 200 stronicowa książka jest zbiorem ilustracji i krótkich historyjek dokumentujących w zabawny sposób kocie wybryki. Poza samym mruczkiem i jego panem, znajduje się tutaj też kilka scenek z udziałem psa, a także innych zwierzęcych mieszkańców okolicy. Spora większość przedstawionych sytuacji, choć niekiedy mocno przerysowana, zdarza się w rzeczywistości i jest dobrze znana posiadaczom tych czworonożnych stworzeń. Jest więc kot ciągle głodny i materializujący się zawsze tam gdzie pokarm, kot w umywalce, zjadający kwiatki, zostawiający ślady swojej obecności na wszelkich wypolerowanych i wypranych materiałach, demontujący domowe wyposażenie. Są też nieustanne gonitwy i starcia z ptactwem i jeżem, co zostało ujęte przez autora z przymrużeniem oka.
„Kot Simona” wydany prawdopodobnie jedynie na fali ciągle wzrastającej popularności internetowych filmików, jest skierowany przede wszystkim do wielbicieli kotów. Jest książką do oglądania i wspominania własnych doświadczeń z mruczkami. Dla pozostałych czytelników będzie niczym więcej jak rozkoszną ciekawostką. I tylko tym.
|
|
|
Zobacz także:
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Dodaj komentarz
Musisz być zalogowany żeby dodać komentarz
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|