|
|
|
| | | |
|
Dostosuj sobie tekst. Zastosuj Tidy Read lub Readable. Dowiedz się więcej!
| Charlie Cherry |
|
| Tłuc Buca – tylko czemu tak słabo? |
6 |
|
|
Bardzo długo oczekiwana, dziesiąta odsłona najsłynniejszego (najlepiej sprzedającego się?) rodzimego cyklu wreszcie została dostarczona do rąk czytelników. Czy było warto?
Na pierwszy plan wysuwa się zakończenie (cytując newslettera autorów) ''Trylogii Ze Świata Województwa Opolskiego'', której wątki sięgają dwa numery wstecz. Nareszcie otrzymujemy odpowiedzi na liczne pytania: czy Wilq odzyska chęć do życia (i wkurwiania się), kto przeszkodzi demonicznym SS-Sisters w zawładnięciu Opolem i jaki skład wystawi Odra Opole w Lidze Mistrzów?
Minkiewiczowie pokazali, że potrafią zrobić również historie o e(m)pickim rozmachu, a nie tylko nowelki i krótkie formy. Inna sprawa, że chłopcy nieco poszli w ilość, a nie w jakość. Niby nic się nie zmieniło: twórcy dalej objawiają nam prawdy życiowe, wielbią mądrość trenera Piechniczka i z wdziękiem zapełniają drugi plan („Wilq” należy czytać przynajmniej 2 razy!). Tyle, że uśmiech pojawiał się na mojej twarzy zdecydowanie rzadziej niż w przypadku poprzednich numerów. Nie ma też zbyt wielu nowych tekstów gotowych do cytowania w „obytym” towarzystwie. Ogólnie czuje się spadek formy oraz brak świeżych pomysłów, choć może to wina zapracowania braci, którzy ostatnio rzucają się z jednego projektu w drugi.
Widać to zwłaszcza po dwóch pozostałych nowelkach: balansują na granicy dobrego smaku i - co gorsza – humoru w ogólnym pojęciu tego słowa. Goryczy dopełnia brak tradycyjnych dodatków serii: przezabawnych wywiadów, inteligentnych gier obrazkowo-słownych. Dostajemy za to dziesiątą i ostatnią część „Wyprawy na Ciemną Stronę Słońca”, co jednych ucieszy, a innych zmartwi. Dla mnie był to całkiem miły komiks, ale nie z jego powodu kupowałem każdy numer „Wilq”. Ciekawi mnie tylko czym Minkiewiczowie zastąpią przestrzeń pozostałą pod „W.N.C.S.S”..
Dziesiąty wolumin to według mnie najsłabsza część cyklu, ale co „Wilq” to „Wilq”, więc mimo wszystko wstyd i obciach nie przeczytać. Album zamierzałem „wycenić” 5/10 jednak po obejrzeniu tylnej okładki zdecydowałem się podnieść ocenę 6/10. Właśnie za takie poczucie humoru uwielbiam braci M...
|
| Yaqza |
|
|
|
|
Rok przyszło nam czekać na jubileuszowy numer „Wilq”. Bite dwanaście miesięcy, a to nie byle pikuś. Przez ten czas stęskniliśmy się za opolskim superherosem, a kiedy wreszcie przybył...jest ok. Najzwyczajniej w świecie jest ok. „Tłuc buca”, czyli dokończenie monumentalnej (jak na „Wilq”) epopei nie robi specjalnej furory, ale spełnia swoje zadanie. Wciąż jest absurdalnie, wulgarnie i satysfakcjonująco. Dość kontrowersyjne „W imię kebaba”(jakby nie spojrzeć jest to kolejna „polemika” ze światem islamu, co w świetle nie tak dawnych wydarzeń może wywołać grymas strachu na twarzach Europejczyków) to, jak rozumiem, reakcja autorów na bezsensownie pogłębiający się kryzys między religiami.
„Zemsta w sidłach zasadzki”, najbardziej odjechana z zaserwowanych opowieści (okno wychowane przez niedźwiedzie...) mile rysuje bańkę.
Nigdy nie byłem fanem „Wyprawy na ciemną stronę Słońca”, i z prawdziwą ulga przywitałem ostatni epizod.
I tyle. Bez ekscesów, ale i bez rozczarowań. Co prawda oczekiwanie wyostrza apetyt, i podążając tym tokiem rozumowania powinienem od „Wilq” wymagać więcej, niż otrzymałem, jednak po lekturze najnowszego tomu mogę powiedzieć tylko...ok.
|
|
|
Zobacz także:
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Dodaj komentarz
Musisz być zalogowany żeby dodać komentarz
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|